Zbigniew Wodecki: W tym fachu liczy się doświadczenie [wideo]
Rozmowa ze Zbigniewem Wodeckim wokalistą, muzykiem.
- Dojrzałość procentuje?
- Jestem przedstawicielem zawodu, w którym dojrzałość zawsze procentuje. Po latach ćwiczeń i występów wiem, że im człowiek więcej umie, tym mu się później lżej pracuje. Najgorszy jest okres, w którym wydaje się komuś, że zjadł już wszystkie rozumy i jest najlepszy na świecie. Każdy z nas przez to przechodzi. Niektórzy uczą się pokory i po paru latach przekonują się, ile do tej pory nie umieli. A niektórzy dalej uważają, iż są świetni. Oni po paru latach po prostu się kończą. Tak to bywa w naszym fachu. Im więcej słuchamy muzyki, tym mamy większą świadomość, ile jeszcze powinniśmy się nauczyć. Wczoraj, przed koncertem na gali plebiscytu "Dojrzałość procentuje", słuchaliśmy koncertu Jarretta i Chicka Corii. To co oni potrafią, jak grają... Nie ośmieliłbym się po nich powiedzieć, że jestem muzykiem. To są już inne rejony, do których dotarli, a jednocześnie udało im się nie oderwać od słuchaczy. Czasem jak ktoś za bardzo idzie do przodu, to odrywa się od ludzi. Było bardzo wielu, jak Sibelius, Monk, przy muzyce których - trudno tańczyć.
- Jeśli nasza praca połączona jest z pasją, to łatwiej nam ją wykonywać?
- Zdecydowanie tak i bywa, że człowiek zostaje sam z tym swoim geniuszem, co się zdarzyło już kilku gościom, którzy zgubili kontakt z publicznością. Byli za dobrzy na swoją epokę. Dopiero po latach okazywało się, że tworzyli fantastyczną muzykę. Wspomnę tylko Władysława Szpilmana, który pisał bardzo dużo świetnej muzyki na poziomie porównywalnym z Gershwinem, ale wtedy oczekiwano od niego tylko piosenek. Tak to jest w tym zawodzie.
Link do wideo z rozmowy -> http://www.youtube.com/watch?v=Ec4g0iE8ZHc
Rozmawiał (Lau.)
komentarze (0) autor: Lau., data: 2010.03.12 < wstecz |